jak założyć i prowadzić własną firmę krok po kroku rozpoczęcie działalności gospodarczej przez internet zarabianie pieniędzy przez internet jak zarobić w domu poradnik
 
 



Reputacja IP i domeny nadawcy mailingu

Jak zdobyć zaufanie providerów poczty elektronicznej?
Co robić, żeby mailingi nie trafiały do spamu?




W poprzedniej części z cyklu artykułów o dostarczalności mailingów wspomnieliśmy o trzech najważniejszych czynnikach, które wpływają na współczynnik dostarczalności: reputacja, infrastruktura oraz uwierzytelnienie.
Dziś omówimy dokładnie pierwszy z nich - co oznacza wysoka lub niska reputacja nadawcy korespondencji oraz jakie czynniki mają na to wpływ.
jak sprzedawać w internecie
Wysoka reputacja nadawcy mailingu to nie tylko jego rozpoznawalność i dobra opinia wśród czytelników. Jest to oczywiście również niezwykle istotne. W tym miejscu chodzi o coś więcej. Mianowicie o reputację wśród dostawców skrzynek odbiorczych, takich jak Gmail, Onet.pl itd. Dysponują oni bowiem wieloma narzędziami i mają wyspecjalizowane strategie do obrony przed spamerami. Istnieją nawet czarne listy, na które prędzej czy później trafia każdy spamer. Jeśli trafimy na jedną z takich list – wówczas możemy mieć pewność, że większość naszych mailingów nie trafi do adresatów.

W świecie e-mail marketingu jest podobnie jak na każdym rynku. Każda firma, marka buduje stopniowo swoją reputację, nieustannie na to pracując. Jest to proces rozciągnięty w czasie. A o raz osiągniętą pozycję trzeba dbać, by jej nie utracić. Wyobraźmy sobie, że firma, która przez lata buduje swoją reputację, np. producent znanych batonów, nagle przez pomyłkę pracownika wypuszcza ze swoich fabryk zatrute batony, po których wszyscy chorują. Reputacja takiej firmy drastycznie spada, rynek traci zaufanie, a kolejne partie towaru napotykają duże trudności w dotarciu do klienta, gdyż obrót towarem o niepewnej jakości jest zahamowany już na poziomie hurtowni i innych pośredników.

Realia e-mail marketingu są niezwykle podobne. Im niższą reputację ma nadawca, tym ostrożniej podchodzą do niego operatorzy poczty i do wysyłanych przez niego mailingów. Jest to zrozumiałe, gdyż każdy dostawca skrzynek odbiorczych pragnie swoim użytkownikom zapewnić wysoką jakość i chronić ich przed spamem.

Jak zbudować wysoką reputację nadawcy?

Wysoka reputacja oczywiście nie przychodzi od razu. Trzeba sobie na nią zapracować dbając o wszystko od samego początku. Zatem na co zwrócić szczególną uwagę?

W celu zbudowania wysokiej reputacji musimy sprostać specyficznym metrykom, jakie dostawcy skrzynek odbiorczych rozpatrują za każdym razem, zanim podejmą decyzję o dopuszczeniu wiadomości do odbiorcy. Jest to cały zestaw metryk – poniżej objaśniamy każdą z nich.

  • Czarne listy
  • Oznaczenia Spam
  • Współczynnik odbić
  • Stały wolumen wiadomości
  • Pułapki Spam
  • Kod HTML

Wydaje się zrozumiałe, że nie zbudujemy wysokiej reputacji, jeśli nasza lista mailingowa zawiera dużo nieistniejących adresów, przez co rosną współczynniki odbić, wysyłamy nieregularne mailingi, czytelnicy oznaczają nasze wiadomości jako spam, wpadliśmy w pułapkę spam wskutek nielegalnie pozyskanych adresów, aż w końcu trafiliśmy na czarną listę. Zwróćmy uwagę jednak, że trzeba się całkiem nieźle postarać, by zrealizować taki scenariusz. Przeanalizujmy jednak każdą z wymienionych metryk, aby mieć pewność, że robimy wszystko jak należy.

Czarne listy

Kto może znaleźć się na czarnej liście? Każdy kto zostanie podejrzany o spamowanie.
Czarna lista jest po prostu spisem adresów IP oraz domen, które zostały powiązane z rozsyłanym spamem. Istnieje wiele czarnych list, a obecność na choćby jednej z ważniejszych czarnych list sprawi, że usługodawcy poczty e-mail zaczną blokować nasze mailingi.

Co zrobić, aby nie znaleźć się na czarnej liście?


Jeśli znamy e-mail marketingowy kodeks etyczny i stosujemy go w naszych działaniach, to czarne listy nie będą dla nas zagrożeniem. Jeśli nasze listy adresowe są legalne i wysyłamy maile wyłącznie osobom, które wyraziły na to zgodę – wszystko będzie dobrze.
Należy pamiętać jednak o tym, że usługodawcy poczty obserwują również regularność naszych mailingow. Wolumeny wysyłanych e-maili powinien być względnie stały.
Oczywiście jakość wysyłanych newsletterów także powinna być na dobrym poziomie. Jeśli częstotliwość mailingów będzie zbyt duża, a treść nie będzie odpowiadać adresatom (np. zbyt nachalna reklama), wówczas istnieje ryzyko, że zaczną oni oznaczać nasze wiadomości jako spam, co również grozi wylądowaniem na czarnej liście.

Jeśli zastosujemy się do wymogów pięciu pozostałych metryk – wówczas skutecznie pozbędziemy się groźby czarnych list. Metrykami tymi są wymienione powyżej: niski współczynnik odbić, stały wolumen wiadomości, brak pułapek spam, brak oznaczeń spam i prawidłowy kod html.

Jeśli jednak działamy zgodnie z prawem, etyką i upodobaniami naszych czytelników, a mimo to przypadkiem trafimy na czarną listę – to świat się jeszcze nie zawalił. Powinniśmy w takiej sytuacji reagować szybko kontaktując się z administratorem takiej czarnej listy, by wyjaśnić powody zaistniałej sytuacji. Wówczas niezwłocznie dostosujmy się do uwag administratora. Jeśli poprawimy błędy, a nasza reputacja jest wysoka, administrator często zgodzi się na usunięcie nasz adres IP lub domenę z czarnej listy.

Oznaczenia spam

Jednym z ważnych czynników, wpływających na reputację, jest wskaźnik oznaczeń spam.
Wskaźnik ten mówi o tym, jak wielu odbiorców naszego mailingu oznaczyło otrzymaną wiadomość jako spam. Dlatego wydaje się bardzo łatwe do zrozumienia, dlaczego jest to istotna metryka dla usługodawców poczty. Jeśli wiele osób oznaczyło naszą wiadomość jako spam, oznacza to, że wiadomość ta była niechciana, a odbiorca jej nie zamawiał i nie oczekiwał.

Sytuacja, w której adresaci bronią się przed nadawcą oznaczając jego wiadomości jako spam, świadczy o nadawcy naprawdę źle.
Może to oznaczać, że adresy pozyskiwane są nielegalnie, wiadomości wysyłane są bez pytania, ani bez zgody adresatów. Praktyki takie nie mają bowiem nic wspólnego z e-mail marketingową etyką. Dlatego wysoki wskaźnik oznaczeń spam prostą drogą prowadzą do podejrzenia o to, że jesteśmy zwykłymi spamerami.

Może się jednak zdarzyć, że nasza lista jest całkowicie legalna, a newslettery wysyłane są wyłącznie do osób, które je zamawiały i wyraziły zgodę na otrzymywanie mailingów, a mimo to niektórzy odbiorcy w pewnej chwili zaserwują nam oznaczenie spam. Jak się przed tym bronić?

Oznaczenie spam od własnych subskrybentów to ogromna rzadkość. Ktoś zapisał się do newslettera i potwierdził subskrypcję. Na podany adres otrzymuje zamówione informacje, a w każdej wiadomości w stopce widnieje link rezygnacyjny, więc w dowolnej chwili wedle własnego uznania każdy może się wypisać z listy. Dlaczego więc ktoś miałby oznaczać zamówiony e-mail jako spam?

Może się tak zdarzyć z powodu źle prowadzonego newslettera. Jeśli wysyłane materiały są marne i nudne, a do tego wysyłane są zbyt często, odbiorcy prędzej czy później mogą stracić cierpliwość i zaczną się wypisywać z takiego newslettera, przy czym część z nich zirytowana sytuacją może oznaczyć takiego nadawcę. Jeśli wysyłamy informacje zupełnie inne niż obiecywaliśmy lub zamiast nich wysyłamy nachalne reklamy – wówczas też istnieje takie ryzyko.

W każdym jednak przypadku, jeśli zaistnieje którykolwiek z powyższych scenariuszy, świadczy to o nadawcy bardzo źle. Dlatego również providerzy wychodzą z podobnych założeń i bardzo biorą sobie do serca opinie odbiorców.

Działanie etyczne i budowanie list mailingowych w mądry sposób w połączeniu z wysoką jakością newslettera zapewni nam spokój, bezpieczeństwo i wysoką reputację.
Zachowajmy jednak szczególną ostrożność na samym początku. Jeśli podczas wysyłki mailingu do pierwszego tysiąca adresatów, otrzymamy chociaż kilka takich oznaczeń, pozostali odbiorcy raczej nie otrzymają naszej wiadomości wskutek blokady providera.

Należyta higiena bazy oraz stały i dobry kontakt z odbiorcami powinny nas ustrzec przed narażeniem reputacji wskutek oznaczeń spam. Zwracajmy więc uwagę na adresy subskrybentów, którzy od dawna nie reagują na nasze mailingi. Mogą to być osoby, które przestały się interesować proponowaną przez nas tematyką, ale mogły także przestać korzystać z takiej skrzynki. W pierwszym przypadku nasz newsletter powoli staje się dla takiego odbiorcy niechcianą pocztą, choć z tylko jemu wiadomych przyczyn nie wypisał się z listy. W takich przypadkach należy zachować pewna dozę ostrożności, gdyż wyobraźnia internautów niekiedy bywa nieprzewidywalna. W drugim przypadku natomiast taki długo nieużywany adres może w końcu przez providera zostać przekształcony w pułapkę spam. Pamiętajmy o tym.


W następnym artykule przeczytacie o pozostałych trzech zagrożeniach reputacji nadawcy. Zajmiemy się w nim współczynnikiem odbić, pułapkami spam, znaczeniem kodu html wysyłanych wiadomości.
Kolejna część artykułu jest już dostępna. Zapraszamy do lektury: Reputacja IP i domeny nadawcy mailingu cz.2

jak sprzedawać w internecie
Jeśli masz jakiekolwiek pytania związane z tematyką poruszaną w tym artykule - pisz do nas śmiało. Staramy się być z Wami w kontakcie tak bardzo, jak tylko pozwala na to szybko biegnący cenny czas. A zadawane przez Was pytania i Wasze sugestie inspirują nas do tworzenia kolejnych ciekawych artykułów. Kliknij tutaj i napisz do nas.

więcej o email marketingu

Interesuje Cię biznes
i zarabianie przez Internet?

Poznaj tajniki prowadzenia dochodowej firmy
i skutecznego zarabiania w Internecie.

Metody, narzędzia i rozwiązania, o których nie mówi się głośno, które odmienią Twóje finanse, które otworzą Twoje oczy na możliwości, o których nawet nie śnisz.

| Regulamin Serwisu | Polityka Prywatności | Mapa Serwisu | Kurs |
Copyright zysk24.com © 2011. All Rights Reserved